• Wpisów:15
  • Średnio co: 75 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 18:06
  • Licznik odwiedzin:2 983 / 1207 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zapraszam na nowy wpis
Jest o psach oczywiście..
Początek to moje przemyślenia, reszta porady
Zapraszam ;*
Komentujesz = motywujesz. ^^
http://lolzzxd.blogspot.com/2014/11/1-o-psie.html
 

 
Hej..
Dzisiaj nawet nie mam ochoty pisać.. Jestem zmęczona, ale i szczęśliwa.
Jedna dziewczyna napisała, czemu nie piszę o zwierzętach.
A to mój blog i mogę pisać o czym chcę, mając nawet taką nazwę.
Ale z jednej strony miała rację.. zupełnie nie piszę o zwierzakach. To źle, i mi się to wcale nie podoba, więc pomyślałam, że mogłabym założyć blogspota o zwierzakach, a tu pisać sobie o czym chcę
No i zrobiłam to. Dzisiaj.
Bo kilka dni nie było mnie w ogóle na komputerze. xd
Komentarze bezkodowe, anonimowi także mogą. Liczę na was..

http://lolzzxd.blogspot.com/

PS. Nazwa nie ma nic wspólnego, już ją zmieniam..


http://lolzzxd.blogspot.com/

Zapro ;3
 

 
Hej!
Co tam u was słychać? U mnie raczej nic ciekawego się nie dzieje.. no, w sumie, dzieje, ale u was pewnie jest fajniej ;D
Ja się wzięłam za naukę, ale to dopiero początki, i na razie jest ciężko.


A tak w ogóle, tydzień mnie nie było, i szybko tylko spisałam sobie tematy, notatki z lekcji itp. a tu nagle przyrodniczka "Wyciągamy karteczki". Ja tylko raz widziałam, jak się oblicza ciężar ciała na ziemi, ale na szczęście dostałam 5-!!
Minus miałam za km, zamiast kg, ale to tylko pomyłka xd

Poza tym dziś miał być sprawdzian z angielskiego, i naprawdę dużo się uczyłam, dużo, dużo.. a pani przełożyła na wtorek! Czemu? Bo zniknęła gdzieś na pół lekcji dosłownie i opiekowała się nami woźna, która sobie siedziała i wszyscy robili co chcieli ;D xd

Pierwszy był wf, i znów wyszliśmy na halę, jak zawsze [bo my zawsze na halę wychodzimy] i pan nam każe zakładać kurtki na przejście z szkoły na halę xdd No nic, potem się przebrałyśmy, ale i tak większość z nas ćwiczyła w bluzach, z mną włącznie Poza tym, mało nas, dziewczyn było tylko kilka; Ja, Weronika, Malwina [<3], Weronika, bliźniaczki i Natalia ;p No ale wf i tak mamy z 4 i 5 klasą więc xd Pierwszy przez poniedziałek, wtorek, środę pierwszy, a potem w piątek na przedostatniej lekcji xd Graliśmy w nożną, ale i tak się tylko z Weroniką i Malwiną wygłupiałam, więc ten.. ;p


Potem wspomniany angielski, na którym siedziałam z Weroniką, gadałam sobie z nią i Kotełem, a potem się wkurzałam na Koteła, bo mnie wkurzał xd No nic ;p


Następna przyroda >.< Ale było super, bo było zastępstwo z Malwiną i cała lekcja przeszła na gadanie i robienie z siebie debilów ;P Wuefista + przyroda = totalny luzik ^^

Matematyka.. koszmar xD Ogółem miałam dzisiaj szczęśliwy numerek, ale nauczyciele uznali, że im się nie chce pytać -,- Ehh.. Pani nam zadała dziesięć zadań, trzy skończyłam na wolnej lekcji i tyle xd Była cisza, a na matmie wszyscy siedzą osobno ;<

No i polak - zastępstwo ^.^ Robiliśmy coś, co ja i kilka osób miało już zrobione więc się nudziłam z Weroniką xd Tylko dużo zadane, ale już odrobiłam

Obiaad ;w; Koteł twierdzi, że mnie wyprzedził, ale ja wiem, że byłam pierwsza! xd [ta, nie ma to jak codziennie się ścigać z gościem, który prawie zawsze jest pierwszy xd], a potem nie wiedzieć czemu czekałam na świetlicy, odrobiłam matmę i polski, a potem sobie gadałam z T. Ogółem nuda, ale potem przyszła Malwina! <3

I z Kotełem jak co dzień się do szatni nie ścigałam, bo postanowił pójść na SKS ;-; No nic xd ALE BYŁAM PIERWSZA W SZATNI XD Mniejsza xd Niedawno go nawet wyprzedziłam, ale oczywiście schody takie wąskie, a Koteł taki.. popychający xddd Dobra, lepiej już nie będę nic pisała ;P


To tyle o moim dniu ;3

I ogółem stęskniłam się za Monster High, ale trochę boję się, że z tym nie skończą :c Kocham to i jakoś nie mogę bez tego żyć, ale nie potrafię też na powrót gadać tylko o tym więc chyba będę musiała się z tym rozstać.. Już nawet mnie to nie kręci, i nie chcę żadnych rzeczy z tym. Ale tęsknię za przeszłością.. Ale teraz życie toczy się dalej, nowa szkoła i wiecie..

Poza tym, to już chyba będę kończyła. Nie mam czasu..
  • awatar ►Mała Mi◄:
  • awatar kochamchomiki!: (zabuzo razy wymienilam'blog'
  • awatar kochamchomiki!: masz fajny blog(+zapraszam na moj)ale przecierz mialas tu pisac o 'roslinkach i zwierzatkach',a nie o swiom zyciu prywatnym. ps fajny blog,ale chyba na twoim miejscu zmienilabym tytul bloga;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej! [to jest takie moje, jedyne, czym tego nie zaczynam, to chyba opowiadania ]

Co u was słychać??
Przeczytaliście już opek??
Spodobał wam się, skomentowaliście??
A może nie przypadł wam do gustu i próbujecie to wyrazić??
Wszystko super ^^
Ale nie o tym teraz..
Bo teraz o Ever After High <3

Bardzo to lubię, choć ogółem zawsze wybiorę Monster High Po prostu całkiem ciekawe wydają mi się te córki księżniczek i księży, choć to taki mało rozległy temat, i myślę, że Mattelowi skończą się niedługo pomysły na jakieś prawdziwe [o ile mogę tak postacie z baśni nazwać..] księżniczki i zaczną coś wymyślać, albo będą szukać w Andersenie, Braciach Grimm, albo no polubują mało znane postacie

Ja bym się najbardziej cieszyła z tych samych wymyślonych postaci, bo jakoś tak nie wiem, ogólnie takie klimaty nie wpasowują się w mój guścik, ale jak zobaczyłam np. Cerise Hood, zachwyciłam się nią. Te wszystkie wzorki itp. <3 Jeszcze Madeline, och, postacie są świetne, takie nawet przemyślane itp. więc pokochałam EAH <3 Po prostu pokochałam, i oglądam wszystkie odcineczki, czytam sobie, i myślę trochę nad lalką, ale to dopiero na Święta za dwa lata, bo na urodziny to raczej za drogi prezent, a na Święta te mam dostać Sims 4 *U* xd


Nie mogę się doczekać filmu pełnometrażowego, i kocham te barwne postacie! Nie zabraknie o nich na blogu!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Robi się na niebie coraz jaśniej, słońce zaczyna wstawać. Mężczyzna zasnął, ja nie mogłam. Wpatrywałam się w niego bacznie, nie spuszczając wzroku. Niecierpliwiła mnie długość jego snu, chciałam, aby się już zaczął budzić. Westchnęłam ciężko i postanowiłam poszukać czegoś do jedzenia dla mnie i dla gościa. Wstaję jak najciszej i wychodzę na świeże powietrze. Marzną mi bose stopy, ale po chwili to ustaje, bo płynie w mnie ogień. Nasłuchuję, gdzie bym mogła coś upolować, ale jak zwykle nie chcę zabijać.. więc wybieram się do lasu po jagody i jeżyny. Kucam na czarnej ziemi i zrywam świeże owoce. Jestem zadowolona z wiosny. Kiedy mam już pełne garści, zaczynam żałować, że nie wzięłam jakiegoś koszyczka. Odrywam kawałek rękawa mojej bluzki i kładę na nim jagody, a potem idę pozbierać kilka gałązek. Siadam i zaczynam pleść malutki koszyk. Usztywniam go gliną i wystawiam na słońce. Zawiązuję szmatkę i wkładam ją do kieszeni. Idę do jeziora parę metrów od mojego domu. Kucam nad nim i rozplatam supełek. Myję dokładnie każdy owoc, a potem chowam skrawek materiału na jednym z opuszczonych gniazd, położonych najniżej na drzewie. Jezioro wygląda bardzo kusząco, dlatego najpierw zanurzam w nim pierwszą nogę, potem drugą aż w końcu upadam prosto do wody i przechodzi mnie zimno, ale wymuszam w sobie ogień, i czuję się jak w gorącej kąpieli. Wynurzam głowę ponad powierzchnię wody i zaczerpuję powietrza. W wodzie czuję się jak w ciele. Ale to nie mój żywioł. To mój przeciwnik. Mimo to kocham ją. Odchylam się cała do tyłu i robię fikołka. Na powiechrzni są tylko moje nagie nogi, na przemian z rękoma i twarzą. Potem znów zanurzam się na nie wiadomo jak długo. Sprawia mi to przyjemność. Pływam trochę grzbietem, potem nurkuję i kilkakrotnie skaczę z urwiska wprost do wody. Woda rozpryskuje się wszędzie wokół mnie. Czuję się jak władczyni wody, a przypadł mi ogień. Wtedy czuję ciepłe słońce na swoich rękach i szybko podpływam do najniższego miejsca, żebym mogła wyjść z jeziorka. Biegnę po koszyk, który już zdążył wyschnąć i dopadam jagód oraz jeżyn. Wyrzucam je z brudnej szmatki i uważnie biegnę z nim do jaskini. Boję się najbardziej, że go już nie będzie. Wpadam do jaskini z strachem i kładę jagody na ziemi, rozglądając się rozpaczliwie. Gdzie on jest? Czy go nie ma? Uciekł?
- O, jesteś w końcu.. Szukałem Cię tu i tam, ale nie za bardzo orientuję się w okolicy, bałem się, że gdzieś się zgubię. - zamieram ponownie słysząc jego głos. Najpierw kilka chwil stoję na baczność, a potem oddycham z ulgą i odwracam się do niego twarzą. Wygląda olśniewająco, a ja jestem cała mokra i brudna.. Wzniecam wokół siebie płomienie, aby szybko się wysuszyć.
- Emmm.. byłam po śniadanie. - wskazuję podbródkiem na koszyk z jagodami. Uśmiecham się lekko dumna z siebie. Chłopak dopada koszyka i mnie przytula mocno. Jestem zaskoczona gestem i cofam się odruchowo do tyłu. Szepta ciche przeprosiny.
- Zjemy teraz? Jestem bardzo głodny, a te jeżyny wyglądają tak pysznie.. - proponuje siadając w tym samym miejscu co wczoraj. Uśmiecham się delikatnie, ale miło. Siadam obok niego i oboje na przemian bierzemy po garści owoców. Zajadamy się nimi, co chwilę śmiejąc, nie wiadomo z czego. Mamy oboje fioletowe usta, co też jest powodem śmiechu. Już dawno nie byłam wesoła.. on coś zrobił z moim życiem. Pokolorował je. Wszystkimi barwami tęczy. Chciałam mu za to ciągle dziękować, ale umiałam tylko milczeć i patrzeć mu w oczy. Byłam ciekawa, o czym teraz myśli. Czy o mnie, jako przyjaciółce, czy jako obcej kobiecie, od której musi uciec. Przechylam głowę i próbuję odgadnąć jego myśli. Kiedy nasze spojrzenia się stykają, odwracam głowę. Przełykam ślinę i spoglądam na pusty koszyk.
- Pójdę nazbierać więcej.. - sięgam koszyk i już prawie wybiegam, kiedy on łapie mnie za rękę i ściąga w dół, abym usiadła blisko niego. Otula mnie ręką. Nie puszcza mnie, kiedy chcę się od niego odsunąć. Całuje mnie w policzek i zapewnia, że tym razem to on zadba o posiłek. Nie jestem do tego przekonana, ale chcę mu zaufać. Uśmiecham się i z przekonaniem kiwam głową.
- Ale ustalmy pewne zasady.. - zaczynam z kpiącym uśmieszkiem. On unosi brwi i odpowiada tym samym.
- Słucham twoich propozycji. - mówi wesołym tonem.
- Hmm.. masz nie polować, żadnego zabijania. - przerywam, aby spojrzeć, jak na to reaguje. Kiwa głową. - Nie okradaj nikogo. Najbliżej mieszkają paręnaście kilometrów, no ale żeby było jasne. I jeszcze jedno. Nie zostawiaj mnie. - wtulam się w niego. Nie chcę znów być sama. Chyba go wzruszyłam, bo mocno mnie otula i całuje ponownie w czoło.

***
Wiem, że krótki, wiem, że nieciekawy, wiem, że bezsensowny, wiem, że się nie klei. Ale pisałam go, bo chciałam wam coś dać na początek dnia, a poza tym, jakoś lubię to pisać i sprawia mi to przyjemność, nie zastanawiam się, po prostu piszę!

Chcecie trzecią część?
 

 
Dobranoc, moi kochani!
Chyba zostali już tylko pingerowi depresanci typu "a ja cię kochałam" itp. hehe ;3

No nic, dobranoc <3 ;*
Niech wam się śnią kotecki, czekoladki, pingwinki, noi oczywiście nie może się obejść bez.. hobbitów! Ostatnio do tego wróciłam.. ale musiałam oddać książkę do starej biblioteki, i mimo, że Hobbita znam na pamięć, Władca Pierścieni mi umknął.. ;c

Dobranoc
 

 
O czym jest.. o nie, tak zacząć nie mogę! Ja zawsze zaczynam od wesołego, entuzjastycznego "Hej!", i tym razem nie może go zabraknąć!

*Hej!*
I już mogę kontynuować, to co zaczęłam. Z ułamkowego teściku dostałam dopuszczającą ocenkę, i nie jestem z siebie dumna. :C Strasznie ciężko mi się matematyka przyswaja, a ja nawet ją lubię..

No nic, wybiorę kolejny zestaw pytań, i dopóty nie dostanę jakiejś dobrej ocenki, nie spocznę! A w realu muszę się uczyć i uczyć.. znajdę sobie jeszcze jakiś teścik online :3

O czym to ja? Aha.. Spojrzałam dzisiaj na blog o Pingwinach z Madagaskaru, i było tam co nieco o mangach.. miałam chyba nawet kiedyś jedną mangę: Alicję w Krainie Serc, pierwszą część, ale kupiłam na spontan, i oczywiście bardzo mi się spodobała, ale nie miałam jakoś specjalnych chęci jej kontynuacji.

Poza tym, ciężko będzie z regularnym kupowaniem kolejnych części, bo numer 1. mangi/książki pochłaniam dosłownie w dwie godziny 2. problemy finansowe!
A jeżeli chciałabym coś w rodzaju yaoi, yuri? Nie przeszłoby z wścibską siostrą w domu!

Więc co mi pozostaje? Oglądanie anime! Uwielbiałam to, przerwałam, bo starsza wścibska siostra [bo tak się składa, że mam dwie, zupełnie inne ^^] też niby interesowała się typowo Japońskimi sprawami; otaku, vocaloidy, dyniogłowe. I co? Zakazała mi kategorycznie oglądania tego. Olałam ją, ale już nie oglądam anime na jej oczach. I przez nią miałam dłuższą przerwę, a potem to już chyba przez moje lenistwo..

Nadarzyła się super okazja, bo siostrzyczka wybrała internat, więc nie ma jej długo w domu, przez całe cztery dni, bo w piątek przyjeżdża, więc od poniedziałku biorę się za Kurosza! ^^

Oglądałam pierwsze dwa/trzy odcinki, ale przerwałam serię, a serio to polubiłam. Waham się jeszcze między Puella Magi Madoka Magica czy jak to tam było, noi kilkoma anime typu Another, Conflict Brothers, Free! itp. Jestem bardzo zacofana, jeśli o to chodzi, bo na bieżąco jestem tylko z pierwszym sezonem Rozen Maiden ;3

Ale spokojnie, żadnych dyniek nie planuję, uspokajam, bo pewnie stwierdzicie, że jestem trollem, i, że bym tę lalkę zniszczyła. No nic ;p Mi ogólnie nie podchodzą te ceny.. 500/600+ obitsu, ubranka, oczy [zapomniałam nazwy >.<], stock/pojedyncze ubranka.. te wydatki i koszty, moje jeszcze bym się natknęła na clo?

Za czynsz płacę tyle, co zapłaciłabym za lalkę, nie stać mnie, proste. :'D
 

 
Hej wszystkim obecnym, i tym, którzy odkryją ten wpis jutro, pojutrze, a może wcale ;'

Widział ktoś nową gazetkę Biedronki?? Mi się zbyt wiele rzeczy nie rzuciło w oczy.. oprócz trzech cudnych monsterek z serii Cafeteria :3 Wszystkie są cudowne, a najlepsza chyba Howleen ^^ Na dodatek są w świetnej cenie, bo tylko 45.99 zł ;'D

Ja bym bardzo chętnie umieściła którąś z monsterek na mojej świątecznej liście, ale.. no właśnie, ale.
Już wcześniej ustaliłam z mamą i siostrą, że dostanę na Święta Sims 4. I strasznie się cieszę, dlatego już nie chcę kręcić, poza tym, szkoda mi tych czterech monsterek, które kiedyś miałam. Po trzech latach lekko się kurzyły na półce, przez naukę, która dosyć dużo czasu wymaga..


Dlatego lalka, choć cudna, nawet mi się nie marzy. ^^ Chciałam tylko napisać o niej, może ktoś nie wiedział.

***
Aż w końcu przyszedł czas na poważniejszą część wpisu. Niedawno miałam wywiadówkę.. moje oceny nie prezentowały się najlepiej, odkąd zmieniłam szkołę, moje oceny z piątek były trójkami..

Dlatego postanowiłam wziąć się porządnie w garść, i dzisiaj połowę dnia spędziłam powtarzając ułamki, nawet zrobiłam sobie test na internecie, wyszła mi trójka minus, więc teraz powtarzam, i przystąpię za chwilę do testu ponownie. Zależy mi. Bardzo..

Wiem, że mama nie bez powodu była zła: to, że się nie staram do mnie dotarło, i teraz serio mam motywację. Gorzej, bo byłam chora, i teraz nie mam skąd wziąć lekcje. Ale może Malwina jutro będzie w domu. Może. Poza tym dzisiaj jej nie było, a w niedzielę tak dziwnie pójść, no trudno, dla ocen wszystko.


No okey, nie nudzę wam, życzcie mi powodzenia w ułamkowym teście!
 

 
Nazywam się Peyton. Od paru lat nie jestem zwykłą dziewczyną. Dlatego jestem sama. Nie wiem, gdzie są moi rodzice, co się stało z moimi przyjaciółmi, tęsknię za kontaktem z ludźmi. Ale wiem, że nie mogę się do nich zbliżyć, bo tym samym bym ich mogła skrzywdzić, może nawet zabić. Tego nie chciałam. Więc się ukrywam. W ciemnym, ogromnym lesie. Góry. Od czasu do czasu zbliży się tu jakiś człowiek, ale nie zapuszcza się do jaskiń, stanowiących mój dom. Pewnego wieczoru, kiedy już kładłam się spać, usłyszałam czyjś głos. Zerwałam się z ukradzionego kiedyś śpiworu, prawie go rozrywając. Widziałam tylko cień mężczyzny przed jaskinią. Wyglądał mi na młodego, ale ciężko mi było coś dostrzec w egipskich ciemnościach. Nie mogłam wytężyć wzroku, bo zapłonęłyby żywym ogniem, i wykryłby, że szczelina nie jest pusta, a tak, może sobie pójdzie. No właśnie, może. Ciągle go obserwuję, aż w końcu robię coś niepokojącego.
- Kim jesteś? - pytam przytulając się do ściany. Nie czuję strachu przed nim, ale przed sobą. Wzdryga się, czuję jego przerażenie i wzdycham z smutkiem. Chcę mu powiedzieć, że nic mu nie zrobię, ale chyba nie mogę tego obiecać. Jeszcze nie nauczyłam się kontrolować ognia, którego podobnież jestem panią, księżniczką, władczynią. Ale jeszcze się tego nie nauczyłam. Jak się denerwuję, puszczam jego iskierki z koniuszka palców. Jak kogoś dotykam, boję się, że wpuszczę tę iskrę w jego układ krwionośny, albo go podpalę. Jak żywą pochodnię. On otwiera usta, a moje wyostrzone zmysły to wyłapują. Odwracam na niego wzrok i już nie obawiam się zapalić iskier w oczach dla lepszego wzroku. Wiem, że wyglądam przerażająco. Na białej jak kreda twarzy migocą dwa płomienie o czerwonopomarańczowej barwie. Uśmiecham się, odsłaniając rząd białych zębów. Przykucam. Teraz już powinien uciekać. Ale on siada wygodnie pod ścianą.
- Nie próbuj mnie wystraszyć. Wiem, że mi nic nie zrobisz. Potrzebujesz towarzystwa. - śmieje się cicho pod nosem, a ja najpierw zamieram na jedwabisty dźwięk jego głosu, a później wstaję i marszczę brwi. Kim on jest? Za kogo się uważa? Wyprostowuję się i poprawiam lekko wygniecioną, starą koszulkę. Chłopak nadal na mnie patrzy z uśmieszkiem. Po chwili pokazuje miejsce obok siebie i przywołuje dłonią. Niepewnie stawiam krok w jego stronę, a potem kucam niedaleko niego. W jakiś sposób mnie przyciąga. Wpatruję się w niego z ciekawością. Jak się tutaj znalazł.
- Co tutaj robisz? - pytam go, słysząc mój zimny, ale ciekawski głos. Spogląda na mnie i patrzy mi prosto w oczy. Czerwone oczy, on ma niebieskie.
- Byłem z znajomymi w górach. Po prostu się zgubiłem. Ale znam drogę. - odpowiada najspokojniej, z ogromnym opanowaniem. Jestem zdziwiona i to okazuję.
- To.. to dlaczego stąd nie uciekasz? - warknęłam, zakrywając twarz włosami. Odwracam się do niego tyłem, kiedy nagle czuję jego dłoń na swoim ramieniu.
- Bo podoba mi się tutaj. Ty mi się podobasz. - wyznaje szczerze. Jestem bardzo zdziwiona. Zerkam na niego przez ramię, a on znajduje się przed mną i dopada moich ust. Czekam, aż skończy, bo nie chcę go dotknąć. W sumie, nawet mi się podoba i nie chcę tego przerywać.. Ale nie mogę mu tego pokazać. Na razie go nie znam, i mimo, że wiem, że jest coś w nim innego, to na razie lepiej będzie trzymać go na dystans..

***
To moja propozycja na opowiadanie. Trochę nad tym posiedziałam, ale w sumie nie uważam, by było jakieś okropne, ale dobrym też go nie nazwę
Chcecie, bym kontynouwała?

Poza tym, muszę pokombinować z kodami, bo te co mam są takie sobie. Wyglądają nie najlepiej, i jeszcze źle mi się pisze..
No nic, na razie niech już tak będzie.

Podoba wam się opowiadanie?
 

 
Hej!
Dziwi was tytuł?
Wszystko mnie to dzisiaj spotkało, jak byłam na spacerze.
Często się na nie wybieram, by uspokoić myśli, pozbierać się do kupy i wszystko przemyśleć wolno i dokładnie. To zawsze pomaga, ale czasem czuję, że nie jestem sama.
Dzisiaj tak szczególnie nie było.
Przechadzając się po lesie spotkałam niewielką, czteroletnią blondyneczkę. Wydawało mi się to dziwne, więc udałam, że jej nie zauważam. Chodziła za mną. Wkurzyłam się. Odwróciłam się i wykrzyknęłam jej w twarz czego od mnie chce. Uciekła. Chciałam ją złapać, i przeprosić, że nakrzyczałam, ale w mgnieniu oka gdzieś zniknęła. Zmartwiłam się, więc postanowiłam wracać. Ale moje nogi odmawiały posłuszeństwa, więc przysiadłam przy jeziorze i napawałam się wspaniałym widokiem zapadającego zmroku. Przed nosem śmignęła mi granatowa jaskółka, co wydawało mi się znakiem, że pora wracać. Z trudem się podniosłam i spostrzegłam, że ptaszek leży martwy. Popłakałam się trochę i zdziwiłam, a potem zakopałam go niedaleko jeziora. Już było ciemno dlatego biegiem pędziłam przez las, gdy na swej drodze spotkałam czarne, bezpańskie zwierzę. Nie warknęło ani nie zamachnęło się na mnie, ale dało znać, że mam zwiewać. Więc zwiewałam. Gdy dobiegłam, a całkiem spory kawałek od domu odeszłam, szybko zadzwoniłam i siostra otworzyła mi drzwi. Zdążyłam ledwo przed tym, jak był już wieczór. Zerknęłam na zegarek, spodziewając się jakiejś dziewiętnastej, a była dopiero szesnasta, więc wymknęłam się od ochrzanu. Bo o tej miałam wrócić..

Po co to wszystko piszę?

Przydarzyły mi się dosyć dziwne rzeczy.. Ta dziewczynka, której nigdy w okolicy nie widziałam ja, ani nikt kto tu mieszka..
Jaskółka, której nagle serce przestało bić.
I ten pies.

Nie wiem, co o tym myśleć. Pewnie to zwykłe rzeczy, które mogą zdarzyć się każdemu, a jednak wiem, że czterolatki nie powinny być same w lesie odziane w sukieneczki, podczas gdy ja miałam na sobie bluzę, sweter i puchową kurtkę..

A to jezioro coś w sobie ma, ja to wiem. Tylko jeszcze nie wiem co to.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Oh, mam ochotę pisać o wszystkim w dwie sekundy! Daliście mi tak potężnego kopa, tak porządną siłę.. Zwłaszcza tobie dziękuję, Kwas Pruski. Bardzo mi pomogłaś, nie słodkimi słówkami ale właśnie tymi ostrymi, szczerymi słowami którymi trafiłaś mi do serca

Powróciło zamiłowanie do wszystkiego, co dawniej uwielbiałam! Monster High, Ever After High, anime, lalki, rysowanie, pisarstwo, rośliny, zwierzęta.. rozrywają mnie te pomysły!

Nawet wpłynęłaś na wenę pisarczą, która nie chciała do mnie przyjść przez naprawdę długi czas.. Nie wiem, jak Ci się odwdzięczę, na serio, nie wiem!
Wszystkim dziękuję, dosłownie wszystkim. Pomogliście.

Poza tym, ten licznik. Gdy opuszczałam bloga płacząc i myśląc, że nigdy więcej na nim słowa nie wyskrobę, wynosił 204. A teraz? 289. Dziękuję <3

Więc do rzeczy: o czym w końcu ten blog?
O wszystkim!
W co wlicza się:
- opowiadanko ;3
- Monster High, Ever After High itp. ^.^
- Moje życie <3
- I wiele innych + pierwotny zamysł bloga czyli zwierzaki i rośliny. *u*
Kocham was, niech moc będzie z nami!

PS. Jak się doczekamy razem Świąt, mogę pisać też o Sims 4 *O* <3 ;*

Czuję, jakbyście tchnęli w mnie nowe życie...
  • awatar Blog o zwierzętach i roślinach :): @Kwas Pruski: W pewnym stopniu doszukałam się tu komplementu, więc dziękuję i ja też bardzo Cię lubię. Nigdy nie spotkałam się z osobą, która mogłaby powiedzieć mi tyle mądrych i sensownych słów, podnieść na duchu i sprawić, by złe emocje na pewien czas mnie opuściły. Siedzę w depresji od dawna, a teraz mam jakoś ochotę na życie. Okey, szczera jesteś, ale nie użyłabym tego do em.. wad. Cenię sobie szczerość, i wolałabym dostać porządną krytykę na temat np. jakiegoś wpisu, niż jakoby ktoś go słodził itp. na pewno by mi to motywacji nie przyniosło, ani nawet do kolejnych wpisów nie zachęciło. ;) Zapatrzona w siebie nie jesteś: piszesz DLA NAS, czytelników, pocieszyłaś mnie, zrobiłaś to dla MNIE, komentujesz też raczej nie dla siebie ^^
  • awatar Kwas Pruski: @Blog o zwierzętach i roślinach :): Heheheh jesteś dosłownie pierwszą na świecie osobą która mówi mi że jestem MIŁA. Mogę być mądra mogę być ciekawa mogę być charyzmatyczna ale nigdy nie zostałam określona jako MIŁA. xD Często uchodzę raczej za kogoś zbyt szczerego, i zbyt niegrzecznego w tym, zapatrzonego w siebie i gardzącego ludzkością. Z czym w 100% się zgadzam swoją drogą. Ale ciebie już poniekąd skrytykowałam i wzięłaś się do kupy zebrałaś; to dlaczegóż miałabym się nie cieszyć. Ogółem najbardziej lubię osoby które przyjmują prawdę nie urażając się zbytnio. To znacząco poprawia jakość komunikacji. ;)
  • awatar Blog o zwierzętach i roślinach :): @Kwas Pruski: Dziękuję, zawsze jesteś taka miła ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hej.. widzę, że mój blog raczej nie ma najlepszego licznika : < I trochę mnie to smuci. I już na początku nie mam pomysłu tak do końca na rośliny, zwierzęta itp. to może np. dodawałabym też czasem jakieś rzeczy spoza tego tematu???
No bo tylko dwie osoby mnie czytają i mnie to bardzo zniechęca :c
Ja przez cztery lata byłam największą fanką Monster High, ale teraz to już nie jest to samo.. no wiecie, te nowe lalki i tak dalej.
My Little Pony też lubiłam, ale to nie dla mnie..
No więc co mi pozostaje?? Nic konkretnego.
Ja już nie wiem. Może wy mi podacie jakieś fajne pomysły??

PS. Nie oglądam anime, bo nie mam możliwości.

Podawajcie propozycje o czym mogę mieć blog, bo jestem w kropce!

PS. 2: Nie umiem rysować ani pisać opowiadań. Nie będę też pisała o ulub. aktorze, zespole itp. książki i filmy odpadają, od razu mówię. Więc co mi pozostaje? Sorry za tagi, muszę jakoś zareklamować!
Violetty nie oglądam jbc.


Proszę o pomoc! <3
  • awatar Blog o zwierzętach i roślinach :): @gość: Bo potrzebuję pomocy..
  • awatar Blog o zwierzętach i roślinach :): @Kwas Pruski: Twoje wiadomości nie obrażają mnie w żaden sposób, ja wiem, że jestem słaba, nic nie warta i po prostu się przyglądam z cienia światu. Widzę, jak mogę być szczęśliwa, ale tego nie wykorzystuję. Przeżyłam swoje w życiu, i już mam go dość, nie wiem, co będzie z mną dalej. Tak, zdaję sobie sprawę, że się użalam. Ale ja inaczej nie potrafię. Może to przez to, że wcześniej miałam tych pasji ogrom: MLP, MH, EAH, anime, manga: a teraz w niczym nie widzę sensu. Ogólnie nic mnie już nie cieszy. Może jedynie właśnie zwierzęta, wszystko co z nimi związane i w sumie interesuję się pisarstwem, i ty mi to uświadomiłaś. Dziękuję. Postaram się powrócić do pisania, wziąć się w garść, choć nie będzie łatwo z moim introwertycznym podejściem do życia. Nic, najwyżej się trochę z mną pomęczycie, i znów nikt nie będzie tu zaglądał ;) Wszystko, co lubiłam, dzięki tobie znów zaczynam kochać: MLP, MH, EAH, rysowanie, pisanie, lalkarstwo, Barbie, blogowanie.. dziękuję. Wypędziłaś mnie z doła :)
  • awatar Gość: Czemu zaśmiesasz tag?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Hejka!! <3
Właśnie oglądałam sobie storczyki, i wszystkie są śliczne! Nie trzeba się dużo wysilać, by ładnego storczyka znaleźć: większość to cuda <3 Tylko to dosyć wymagające kwiaty
Moja mama ma pięknego, białego storczyka *o* Jest śliczny, mówię wam.


Z internetowych cudeniek najbardziej spodobały mi się bukiety ślubne [nie o okazję chodzi, ale o te śliczne kwiaty! ^^] Wplatają w nie storczyki fioletowe, białe, różowe, czerwone, niebieskie - jakie tylko chcemy! Nie mogę się na nie napatrzeć *.* Extra są też te kolorowe! Może ktoś wpadnie na pomysł, aby zrobić tęczowy bukiecik?? To bybyło super, ja bym miała super zaciesz, a wy?

A tak w ogóle, co u was??

Macie w pokoju jakieś kwiaty?? Ja jeszcze nie, bo nie dawno się przeprowadzaliśmy, ale muszę ubłagać mamę o jakąś roślinkę <3 Ona ma storczyka, a ja to co?! Haha! No dobrze, na dzisiaj już kończę, pooglądajcie sobie storczyki ^^


Ahhh, zdjęcia mi się nie chcą dodać >.< Wy też tak czasami macie?

Całuski, wasz Storczyk ;* xd
  • awatar Blog o zwierzętach i roślinach :): @Kwas Pruski: No tak, roślina duża odpowiedzialność, zwłaszcza taki wymagający storczyk. ;) Ja osobiście lubię się zajmować jakimś nasionkiem, które później rozkwita i dumnie się prezentuje w jakimś typowo królewskim dla kwiatka miejscu ;) To jednak wymaga cierpliwości i systematyczności, ale myślę, że nawet taka mała, zielona istotka może stać się równie dobrze przyjacielem, dla takiego introwertyka i depresanta jak ja :)
  • awatar Kwas Pruski: Ja nie przepadam za storczykami. Jest ich w moim domu trochę dużo bo swego czasu zapanowała jakaś dziwna moda na dawanie se kwiatków na prezent i pamiętam że na jedne urodziny babci przybyło kilka doniczek. To było dość śmieszne. xD Teraz stoją u niej w pokoju na parapecie i w kuchni. Ja sama żadnego kwiatka nie trzymam w pokoju, bo nie mam systematyczności w podlewaniu i po prostu bym zapominała. Kiedyś miałam kaktusy, ale i one mnie wkurzyły. Kiedyś miałam też dużego fikusa przez parę lat ale w końcu zdechł. D: Obecnie jedynym kwiatkiem w domu który mnie zajmuje jest drzewko bonzai. ri.pinger.pl/pgr379/7d6611290004d7a9538e27c9/DSC07166.JPG
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć, moi kochani!
Na pierwszy ogień postanowiłam opisać jakiegoś zwierzaczka i padło na mojego ukochanego fenka ^^
Zaczynamy!


Najpierw tak ogółem: Fenek to ssak drapieżny, pochodzący z rodziny psowatych. ^^



*Pochodzenie*
Od tego postanowiłam zacząć, bo nie łudźmy się, że spotkamy go w Europie, Chinach a nawet nie w Stanach Zjednoczonych. To gdzie możemy je spotkać??
Otóż spotyka się je najczęściej na gorących, odludnych pustyniach na terenach północnej Afryki i na półwyspie Arabskim, no i w zoo oczywiście

*Wielkość, waga etc.*
Nasz fenek osiąga długość przeciętnie ok. 30-40 cm i raczej nie powinien tych wymiarów przekraczać. Co do ich wagi, to "chłopaki" czyli samce ważą 1,5 kg, natomiast samiczki ważą nieco mniej, bo tylko 0,8 kg. Ale, ale! Owszem, ludzie raczej nie podają rozmiaru uszu, ale u fenków naganne byłoby nie podanie: mają aż 5 cm!!

*Przystosowania*
Jednymi z najlepszych przystosowań tego małego "lisa" do życia na pustyni są ogromne uszy (5cm), dzięki którym nie tylko doskonale słyszą, ale i skutecznie ochładzają ciało. Oprócz tego, fenek ma tryb życia nocny, więc poluje w ciemnościach, na co nie przyda mu się wzrok ale właśnie np. słuch. I, to rośliny są dla niego źródłem wody - bez zaspokojenia pragnienia może przetrwać naprawdę długi czas! ^^

*Czym się żywi?*
Fenek żywi się głównie szarańczakami i chrząszczami, od czasu do czasu poluje także na niewielkie ptaki i gryzonie.

*Młode*
Samiczki w ciążę zachodzą zimą. Trwa ona mniej więcej 50-55 dni. Młode rodzą się w marcu lub kwietniu, w miocie jeden do sześciu. Ważą tylko 25-28 g i 10 cm długości (z czego połowa to ogon!!) Po urodzeniu się srebrzystoczarne, po dwóch tygodniach natomiast przybierają beżowe futerko, aż w końcu po trzech miesiącach mają gęste, długie jasnobrązowe/ciemnożółte futerko, a ogon jest puszysty z czarnym zakończeniem. Tak już wygląda dorosły 'lisek' W niewoli dożywają dwunastu lat, a na wolności dziesięciu.

*Trochę więcej..*
Fenki mają bardzo łagodne usposobienie i o dziwo łatwo je oswoić! Najwięcej fenków mieszka na Saharze i śpi w dzień otulony ciepłym piaskiem a nocą wyrusza na łowy. Buduje kopiąc swoje norki, i na wszelki wypadek do nich kilka dróg ewakuacji. Mieszka w nich z żoną i potomstwem. Ściany norek wzmacnia roślinami, korzeniami itp. a wodę czerpie z roślin. ^^



Mam nadzieję, że mój krótki reportażyk w którym nie ma ani grama kopiuj, wklej wam się podobał, bo dosyć sporo się nad nim napracowałam, prawdę mówiąc... No ale, jak będę komentarze to będę kontynuowała bloga!!
Teraz dodam kilka zdjęć fenków.!

Ps. Nie wybieram tych super słodkich fot, tylko tych prawdziwych. Chcę, żebyście znali prawdziwe fenki a nie te słodkie, wypięknione liski rodem z salonu spa, ale one są takie słodkie, że zawsze tak wyglądają ;w;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie moi mili!
Na imię mam Ola, mam 12 lat i chodzę do szóstej klasy szkoły podstawowej.
Od urodzenia wychowuję się w otoczeniu zwierząt i roślin, i bardzo je kocham!
Teraz mam tylko kotka, ale nie będę mówić czemu, jak ktoś się chce dowiedzieć niech pisze na wiadomościach prywatnych.
Mojego bloga oddała mi "Zakręconaa ♥" , a przed nią była jeszcze założycielka: "cromimka404", więc jak widzicie blog jest poniewierany z rąk do rąk przez 105 dni, ale ja postanowiłam to zmienić i mam nadzieję, że trochę z wami pobędę!
Nigdy jeszcze nie blogowałam, a kiedy nadarzyła się okazja, chętnie z niej skorzystałam. "Czemu nie?" - pomyślałam i wzięłam się za upiększanie go
Teraz blog gotowy prawie pod każdym względem, brakuje mi najważniejszego: komentarzy, like'ów i czytelników! ;*
Liczę na was moi kochani, nie zawiedźcie mnie!!!
  • awatar Blog o zwierzętach i roślinach :): @♥ Supernova ♥: Myślę, że cromimka404 należała do tych popularniejszych blogerek, a Zakręcona się rozkręcała ale nie pobyła długo [pisała, że chyba tydzień..] nie wiem, bo ogółem zdobyłam bloga na zapytaju ;)
  • awatar ♥ Supernova ♥: Hejo! Ja chyba znałam obie blogerki wcześniejsze...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›